Wróciłam do domu w bardzo dobrym humorze co nie uszło uwadze moich współlokatorek.
-Coś ty taka wesoła?- zapytała Weronika
-A co mam być smutna?-odpowiedziałam pytaniem
-Nie dobrze że jesteś wesoła ale chciałabym wiedzieć jaki jest tego powód bo jak wychodziłaś z domu humor Ci nie dopisywał.
-Umówiłam się ze znajomym do kina
-Randka?
-Nie poprostu dawno nie byłam w kinie i w miłym towarzystwie pójdę. Tyle mam do powiedzenia.
Gdy wróciłam do domu była 16 a rozmowa zajeła mi jakieś 30 minut a byłam umówiona na 18 pod kinem więc szybko zaczęłam się przygotowywać. Ubrałam czarne rurki i białą bokserkę do tego czarne lity i czarną skórzana kurtkę. Włosy mam baturalnie kręcone więc je rozpuściłam pomalowałam rzęsy mascarą i byłam gotowa do wyjścia o 17.30. Dojście do kina zajmuje akurat 30 minut więc będę na miejscu o czasie. Zabrałam jeszcze torebkę i włozyłam do niej klucze telefon i husteczki i wyszlam.
Gdy doszłam pod budynek kina Liam już na mnie czekał.
-Cześć- przywitałam się
-Cześć. Ślicznie wyglądasz
-Dziękuje. Ty też niczego sobie - zarumieniłam się.
-Nie ma za co. No to na co idziemy?
-Może na Toy Story bo dawno nie oglądałam.
-Świetny wybór.
Weszlismy do środka podeszlismy do kasy i okazało się że mamy szczęście bo zostały dwa ostatnie bilety akurat na Toy Story. Kupiliśmy bilety i juz mielismy sie udac do sali kinowej gdy usłyszałam rozmowe kasjerki z małym chłopcem i jego tatą.
-Niestety nie mamy już biletów na Toy Story bardzo mi przykro przyjdź jutro dobrze?
-Dobrze-powiedział chłopiec drżącym głosem.
-Bardzo chciałem go oglądnąć a jutro nie będziesz juz mógł ze mną przyjść- powiedzial do swojego taty
Podeszłam do chłopca i powiedziałam,że my mamy 2 bilety i je mu odstąpimy. Na twarzy chłopca od razu pojawil się uśmiech.
-Dziękuje- powiedział chłopiec i mnie przytulił.
Bardzo się ucieszyłam że mogłam komuś sprawić radość. Liam nie miał wiele do gadania lecz widziałam że z chęcią oddał mu swój bilet.
-Pewnie chciałeś oglądnąć ten film ale nie mogłam patrzeć na smutek tego chłopca.
-Z chęcią mu oddałem swój bilet- odpowiedział.
-No to może w ramach rewanżu zaproszę Cię do siebie i oglądniemu u mnie jakis film? -zaproponowałam
-Z miłą chęcią-odpowiedział i uśmiechnął się.
-Tylko ostrzegam mój dom to dom wariatów nie wiem czy wytrzymasz ze mną i moimi współlokatorkami
-Mam to codziennie u siebie więc jestem już przyzwyczajony.
Poszlismy więc do mojego domu, gdy tylko otworzyłam drzwi usłyszałam dziki śmiech moich współlokatorek. Zawołałam je i przyszły do przedpokoju trzymając się za brzuchy.
-Mamy gościa.- powiedziałam- Natalia.Liam.Liam.Weronika przedstawiłam ich sobie.
Weronice prawie oczy z orbit wyszły gdy zobaczyła kim jest nasz gość
********************************************************
Mam nadzieje że ktoś w ogóle to czyta :)
piątek, 31 maja 2013
środa, 29 maja 2013
Rozdział 1
Bardzo krótki ale mam nadzieję, że się spodoba :)
*****************************
Był słoneczny majowy dzień - który bardzo rzadko zdarza się w Londynie - więc postanowiłam wybrać się do mojego ulubionego miejsca w parku niedaleko mojego domu. Do dzisiaj byłam przekonana, że oprócz mnie nikt tam nie bywa, dlatego brałam tam swojego laptopa puszczałam muzykę i śpiewałam. Nie jestem jakąś mistrzynią w śpiewaniu, nawet nie sądzę, że umiem to robić ale lubię czasem sobie pośpiewać . Tego słonecznego dnia także wzięłam laptopa i zaczęłam śpiewać, tak się zatraciłam w muzyce ,że nawet nie zauważyłam że ktoś mi się przysłuchuje. Gdy zauważyłam, że ktoś mnie słucha to od razu spaliłam buraka, a gdy zobaczyłam kim jest ta osoba to myślałam że umrę ze wstydu. Tą osobą był Liam Payne i w dodatku słuchał jak śpiewałam kilka ich utworów. Podeszłam do Niego i przeprosiłam.
-Przepraszam, że musiałeś słuchać moich fałszów ale myślałam, że nikt tutaj nigdy nie przychodzi
-Ja też tak myślałem-uśmiechnął się do mnie-Wcale nie fałszowałaś, bardzo ładnie śpiewasz. A tak w ogóle to jestem Liam, ale zapewne wiesz bo zaśpiewałaś kilka naszych piosenek
-Tak, tak wiem kim jesteś- uśmiechnęłam się - Ja jestem [T.I] i wcale ładnie nie śpiewam
-Widzę, że jesteś uparta i szybko Cię nie przekonam, że ładnie śpiewasz-zaśmiał się -Może dałabyś się zaprosić na kawę?-zapytał
O mój boże Liam Payne zaprosił mnie na kawę jestem w siódmym niebie.
- Przekonać raczej mnie nie przekonasz, ale kawę z chęcią wypije-uśmiechnęłam się promiennie.
Tak więc udaliśmy się na kawę, a później wymieniliśmy się numerami i umówiliśmy się na wieczór do kina. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawia.
*****************************
Był słoneczny majowy dzień - który bardzo rzadko zdarza się w Londynie - więc postanowiłam wybrać się do mojego ulubionego miejsca w parku niedaleko mojego domu. Do dzisiaj byłam przekonana, że oprócz mnie nikt tam nie bywa, dlatego brałam tam swojego laptopa puszczałam muzykę i śpiewałam. Nie jestem jakąś mistrzynią w śpiewaniu, nawet nie sądzę, że umiem to robić ale lubię czasem sobie pośpiewać . Tego słonecznego dnia także wzięłam laptopa i zaczęłam śpiewać, tak się zatraciłam w muzyce ,że nawet nie zauważyłam że ktoś mi się przysłuchuje. Gdy zauważyłam, że ktoś mnie słucha to od razu spaliłam buraka, a gdy zobaczyłam kim jest ta osoba to myślałam że umrę ze wstydu. Tą osobą był Liam Payne i w dodatku słuchał jak śpiewałam kilka ich utworów. Podeszłam do Niego i przeprosiłam.
-Przepraszam, że musiałeś słuchać moich fałszów ale myślałam, że nikt tutaj nigdy nie przychodzi
-Ja też tak myślałem-uśmiechnął się do mnie-Wcale nie fałszowałaś, bardzo ładnie śpiewasz. A tak w ogóle to jestem Liam, ale zapewne wiesz bo zaśpiewałaś kilka naszych piosenek
-Tak, tak wiem kim jesteś- uśmiechnęłam się - Ja jestem [T.I] i wcale ładnie nie śpiewam
-Widzę, że jesteś uparta i szybko Cię nie przekonam, że ładnie śpiewasz-zaśmiał się -Może dałabyś się zaprosić na kawę?-zapytał
O mój boże Liam Payne zaprosił mnie na kawę jestem w siódmym niebie.
- Przekonać raczej mnie nie przekonasz, ale kawę z chęcią wypije-uśmiechnęłam się promiennie.
Tak więc udaliśmy się na kawę, a później wymieniliśmy się numerami i umówiliśmy się na wieczór do kina. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)